Meat Warsaw – mięsna wyżerka

Nazwa lokalu nawiązuje do mięsa i nie ma w tym nic dziwnego. Tu gwiazdą jest mięso. I to w bardzo dobrym wykonaniu. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Meat Warsaw odwiedzam z bratem w niezbyt przyjemny, deszczowy październikowy dzień. Ze względu na pogodę ludzi w środku nie ma za dużo. Siadamy więc i niemal od razu pojawia się kelnerka. Wiemy już, co zamówić więc dwie minuty później oczekujemy już na swoje dania, popijając piwo (polecam 14-dniowe, niepasteryzowane piwo Tyskie). 

Zamawiamy 2 burgery (jest tylko jeden rodzaj do wyboru), chilly cheese steak i glazurowany boczek.  Na początku pojawiają się burgery. Wyglądają bardzo ładnie i okazale. Są wysokie, co powoduje, że je się je trochę ciężko. Po ściśnięciu ich udaje się zjeść połowę, drugą jem już, używając noża i widelca. To nieistotne. Bo burger jest po prostu idealny. Zostaliśmy zapytani o stopień wysmażenia i wybraliśmy medium. Takie też je dostaliśmy. Wołowina jest lekko różowa, ale nie zabita. Smakuje wybornie, dość nietypowo. Bardzo mocno i ciekawie doprawiona, nie potrafię określić jakimi przyprawami, ale smak jest wyjątkowy. Do tego genialna, słodka konfitura z czerwonej cebuli, ser mimolette, salsa pomidorowa i sos blue cheese. Celowo nie wspomniałem o ogórku, a ten jest również niesamowity. Lekko słodki, ale zarazem ostry. Jadłbym kilogramami. Ogólnie – burger to bardzo, bardzo udana kompozycja i jak dla mnie na pewno w TOP3 burgerów w Warszawie.

Następnie dostajemy boczek. Glazurowany jest on sosem śliwkowym. Dodatkowo znajdziemy na talerzu orzeszki i sałatkę z dresingiem. I tu również wszystko zagrało jak trzeba. Boczek jest mięciutki, rozpływa się w ustach. Słony smak boczku idealnie kompnuje się ze słodką glazurą śliwkową. Orzeszki chrupią, a sałatka dodaje goryczki i świeżości. Bardzo nam smakowało.

Niestety, nie możemy tego samego powiedzieć o cheese steak. Jest to wariacja na temat philly chilly cheese steak, ale naszym zdaniem niezbyt udana. W praktyce nie mogło to się nie udać. Mięciutka wołowina, dobrej jakości ser, pieczona na miejscu pita. Do tego dwa sosy podane obok. Jednak albo byliśmy już zbyt najedzeni, albo poziom poprzednich dań był tak wysoki, że temu ciężko było już do nich równać. Spróbowaliśmy, jest ok, ale drugi raz już byśmy nie zamówili.

Co nie zmienia faktu, że cała wizyta była bardzo, bardzo udana. Genialny burger i boczek. Trochę słabszy cheese steak. Obsługa miła, zorientowana w daniach i sprawna (choć jak wspomnialem, lokal nie był w tym momencie mocno oblegany). Żałuję, że nie spróbowaliśmy wyrabianej na miejscu białek kiełbasy z jalapeno. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, choć nie jest to takie pewneo, gdyż kilka dni temu Meat Warsaw wprowadziło nowe menu . Ponoć żeberka BBQ warte są każdych pieniędzy. Będzie więc okazja do kolejnych odwiedzin. Na razie jest bardzo dobrze, niewiele brakuje, żeby było idealnie.

 

Meat Warsaw

Adres: Emilii Plater 45, 00-669 Warszawa